fot. T. Kowalski

fot. Tomasz Kowalski

       Tendencja do tworzenia dzieł plastycznych, w tym rzeźby, pojawiła się już na początku dziejów człowieka. Z perspektywy czasu możemy zaobserwować jak przez tysiąclecia rozwoju sztuki zmieniał się stosunek wobec niej, wobec artysty, koncepcji piękna, czy sposobów twórczości. Przeobrażały się funkcje, odniesienia do natury i przestrzeni, a przy tym obiekty przybierały różne formy i z różnorodnych materiałów były wykonywane.

     Już w czasach prehistorycznych rzeźba odgrywała w kulturze rolę kluczową. Drobne formy figuralne o syntetycznie zaznaczonych cechach indywidualnych, wykonywane zazwyczaj z wapienia lub kości słoniowej, pełniły funkcje głównie magiczne, ochronne, czasami funeralne.

   Starożytność przyniosła znaczące zmiany. Wzrósł poziom wytwórczości, świadomość działania, pojawiły się nowe zastosowania, techniki, narzędzia. Mały format nie był już domeną, narodziła się płaskorzeźba, rzeźba architektoniczna, pełnoplastyczna, monumentalna. Wiele obiektów posiadało inskrypcje, zaczęto eksperymentować z materiałami. Pojawiło się złoto, ceramika krzemowa (fajans egipski), terakota, brąz, chryzelefantyna i co często zaskakuje – polichromia. To w tym umownym okresie narodził się pomysł produkcji masowej (np. uszebti w Egipcie czy figurki tanagryjskie  wykonywane seryjnie w hellenistycznej Grecji), która w kolejnych tysiącleciach zdołała oszukać setki osób. Starożytność przyniosła także pewne kanony piękna przez długie lata obowiązujące w sztuce. Powstała teoria, według której piękno miało być czymś obiektywnym, niezależnym od czasu i indywidualnego gustu, polegającym na porządku, właściwym doborze proporcji oraz harmonii.  Do tych dążeń powrócił wkrótce czas renesansu.

fot.T. Kowalski

fot. Tomasz Kowalski

        Wieki średnie były bowiem w dużej mierze wyrazem sprzeciwu wobec kultury antycznej i jej przeciwieństwem. Rzeźba średniowieczna była początkowo jedynie elementem architektonicznym, powoli wyodrębniającym się z tych ścisłych ram i coraz bardziej się usamodzielniającym. Rzeźba związana z architekturą naturalnie tworzona była z trwałych materiałów takich jak sztuczny kamień, czy gips jastrychowy (kamień gipsowy wysokopalony). Elementy pełnoplastyczne, będące najczęściej wyposażeniem świątyń, wykonywane były z drewna (wyłącznie gatunki liściaste) bądź odlewane w brązie. Rzeźba średniowieczna charakteryzowała się ascetyczną surowością i powściągliwością w środkach wyrazu, jednak z połączeniem finezyjnych gwałtownych załamań szat, szczególnie gotyckich, oraz bogatą polichromią, była ukoronowaniem religijnej duchowości epoki.

    Rehabilitację statusu twórcy, który w wiekach średnich był wyłącznie rzemieślnikiem, przyniosło XV stulecie. To w czasach renesansu, później baroku artyści zyskali sławę i rozgłos. Wzorowali się na kanonach sztuki klasycznej, nierzadko ją kopiując. Zdarzały się nawet przypadki celowego postarzania dopiero co wykonanych dzieł, aby nadać im antyczny wygląd i podnieść ich wartość. Najprostszym zabiegiem  tego typu było zakopanie marmurowej bądź brązowej figury w ziemi, aby na jej powierzchni mógł powstać charakterystyczny dla działania czasu – nalot.

       W dawnych czasach nie przywiązywano większej wagi do oryginalności dzieła. Wręcz przeciwnie: świadome nawiązywanie do słynnych wzorów uchodziło za dowód talentu i wykształcenia artysty.  Powielano więc coraz częściej nie tylko rzeźby antyczne, ale również kompozycje wielkich twórców – zmieniał się tylko sposób ich wykonania.

      Dopiero w XIX wieku, w związku z rozwojem romantycznego indywidualizmu, od artystów zaczęto żądać wyłącznie oryginalności, a wszelkie dosłowne zapożyczenia uważano odtąd za brak kreatywności, a później zaś za zwykłą kradzież. Z czasem pojawiło się pojęcie rynku sztuki, który zaczął formułować konkretne definicje i prawa, ale też podsycać świat oszustw i plagiatu, który stawał się coraz bardziej opłacalny. W ostatnim stuleciu podjęto próby ich wykrywania i zwalczania.

       Zabytkoznawstwo rzeźby jest tematem bardzo obszernym, czego ten tekst nie jest w stanie nawet w zarysie objąć umownymi ramami. Dlatego w  kolejnych artykułach postaramy się go nieco przybliżyć, sprawić, by stał się bardziej ludzki, przystępniejszy, pasjonujący. Rozbijemy go na części, by każda cząstka mogła opowiedzieć własną, ciekawą historię.

Oprac. na podstawie:

J. Zieliński, Wiedza o sztuce. Widzenie artystyczne, Warszawa 1999.
B. Innes, Fałszerstwa i oszustwa, Warszawa 2006.