Niespełna pół roku temu, w związku z wystawą prac słynnego włoskiego malarza Amadeo Modiglianiego, którą zorganizowano w Palazzo Ducale w Genui, pojawiło się niemałe zamieszanie. Okazało się bowiem, że dzieła Modiglianiego… nie są dziełami Modiglianiego!

Do takiego wniosku doszli miłośnicy i znawcy twórczości artysty już podczas trwania ekspozycji. Nie mogło odbić się to bez echa. Prokuratura prędko wszczęła postępowanie w sprawie, a wystawę zakończono na kilka dni przed wcześniej zaplanowanym terminem.

modigliani

Po lewej Amedeo Modigliani, „Niebieskie oczy”, 1917 (Philadelphia Museum of ArtCorbis). Po prawej obraz Elmyra de Hory w stylu Modiglianiego, 1975 (Z kolekcji: Marka Forgy/ Foto Robert Fogt).

Jaki był wynik dochodzenia? Powołana przez włoską prokuraturę biegła Isabella Quattrocchi nie miała wątpliwości – 20 spośród 21 prezentowanych na ekspozycji obrazów okazała się falsyfikatami! Tylko co do jednego obrazu pozostaje nuta niepewności, więc specjaliści wciąż badają jego autentyczność. Ale czy przy tylu sfałszowanych pracach wciąż można liczyć na odrobinę prawdy?

W związku z oszustwem obrońcy praw konsumentów z organizacji Assoutenti w zbiorowym pozwie postanowili domagać się zwrotu kosztów zakupionych na wystawę biletów. Fundacja zarządzająca Palazzo Ducale odnosząc się do działań podjętych w obronie pokrzywdzonych zwiedzających wyraziła gotowość współpracy, podkreślając, że pozew należy kierować wyłącznie przeciwko organizatorom wystawy.

Źródło: dzieje.pl